
Podczas gdy większości ludzi wystarczy uprawianie joggingu trzy raz w tygodniu, siłownia, rower, basen, zimą łyżwy, latem kajaki, są osoby, które takimi formami aktywności nie zadowolą się na pewno. Nudzi je bieganie po ścieżkach w parku, wolą skakać po budynkach w mieście, lub po skałkach bez zabezpieczeń.
To miłośnicy sportów ekstremalnych. Jeśli tylko pozwala im na to zasobność kieszeni, mają za sobą skoki na bungee, spadochronowe, oraz eksperymenty z różnymi sportami, które mają więcej wspólnego z ryzykiem niż z bezpieczeństwem. Sport ekstremalny to taki, którego uprawianie łączy się z niebezpieczeństwem. Ktoś może powiedzieć, że każda czynność się z nim łączy i jest to prawda, ale sporty ekstremalne to takie, gdzie niebezpieczeństwo jest wpisane w naturę sportu. Na przykład we wspinaczce bulderowej, czyli po głazach bez zabezpieczenia. Chodzi o to, aby pokonać dystans na skałach, ale bez linki asekuracyjnej. Wymaga to oczywiście nie tylko świetnej techniki, ale i odporności psychicznej na stres! No ale są ludzie, którzy potrzebują takiej żyłki niepewności jak powietrza.
To dla nich skoki spadochronowe, wspinaczka bez asekuracji, czy skakanie po przeszkodach w mieście, zwane z francuskiego parkour. Z reguły aby uprawiać takie sporty trzeba mieć ogromną sprawność fizyczną. Siła i wytrzymałość przede wszystkim są tym czynnikiem, który gwarantuje, że będziemy mogli taki sporty uprawiać. Część z nich, jak surfing czy windsurfing wymaga sporych nakładów finansowych, sprzęt jest drogi i na pewno nie na przeciętną kieszeń w Polsce. Dlatego też sporty te są często uprawiane przez biznesmenów, którzy w pracy są przyzwyczajeni do ryzyka, na polu prywatnym chcą odreagować stres również ryzykując. Jest to zjawisko obserwowane na całym świecie, nie tylko w Polsce.
Kolejna grupa osób rozmiłowanych w sportach ekstremalnych to prywatni przedsiębiorcy, którzy zrobili majątek i poszukują metod na spełnienie w życiu prywatnym. To oni stanowią sporą grupę na przykład wyjeżdżających na kursy surfingu do Meksyku. Na szczęście są też sporty takie jak parkour, które uprawiać może każdy, niezależnie od funduszy.

Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z surfingiem, przygotuj się na wydatki, bo jest to puszka bez dna. W sprzęt i szkolenia można włożyć wiele pieniędzy, a wciąż będzie coś, czego nam brakuje. Dlatego warto dobrze przejrzeć ofertę i zanim kupimy wszystko, na minimalnym sprzęcie sprawdzić, czy rzeczywiście ten sport to miłość naszego życia. Najlepiej, takie rozwiązanie polecamy, zacząć naukę od pływania na sprzęcie pożyczonym. W Polsce jest już wiele firm, które organizują wyjazdy na przykład do Portugalii czy Francji, gdzie wypożyczenie sprzętu jest wliczone w cenę, a na których można się przekonać, czy rzeczywiście chcemy związać życie z surfingiem.
Oczywiście jest należysz do osób, które muszą mieć wszystko swoje, aby się zrelaksować i spokojnie podejść do sprawy, polecamy zakup sprzętu używanego. Będziesz mieć swoją własną deskę i osprzęt, ale nie zapłacić za nie fortuny, a najwyżej połowę fortuny, bo sprzęt używany w dobrym stanie z reguły kosztuje właśnie połowę kwoty, jaką zapłacilibyśmy za nowy sprzęt. Do wyjazdu na szkolenie naprawdę warto namówić. Pod okiem specjalistów w kilka dni czy dwa tygodnie nauczysz się podstaw surfingu, windsurfingu, kite surfingu. Otuchy dodadzą ci zmagania ze sobą, sprzętem i pogodą innych uczestników, którzy tak samo jak ty dopiero wymyślili sobie, że chcą spróbować szczęścia na desce.
Jest to o wiele lepszy klimat na początek niż pływanie od razu na zbiorniku, gdzie trenują sami zaawansowani i my. Można się trochę tym załamać. A jeśli otaczają nas początkujący, i wyrozumiały instruktor, to nawet surfing na wielkich falach nie wyda się nieosiągalny. Ale wszystko powoli. Trzeba dużo ćwiczyć, nie tylko na desce, ale i na siłowni, dużo biegać. Surfing wymaga bardzo dużej sprawności ogólnej organizmu. Trzeba być silnym (sprzęt jest lekki, ale swoje waży), trzeba mieć dużą wytrzymałość, trzeba mieć też pewność własnych umiejętności, aby pewnie czuć się na wodzie. Oczywiście doskonała umiejętność pływania to podstawa.
Zagranicą coraz częściej, a i w Polsce nie tak rzadko spotkać można młodych ludzi, którzy skaczą po ławkach, klombach, poręczach tak, jakby to była najłatwiejsza i najbardziej naturalna rzecz na świecie. Choć wymaga to nie lada sprawności fizycznej i siły, wcale na to nie wygląda. Może dlatego, że osoby uprawiające parkour, bo o tym sporcie [...]